Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
"Każdy się wstydzi.
Każdy się wstydzi trzech rzeczy.
Że nie jest ładny.
Że za mało wie.
I że niewystarczająco dobrze radzi sobie w życiu.
Każdy.
Dlaczego więc nikt się do tego nie przyznaje? Dlaczego nikt o tym nie mówi? O ile łatwiej by się nam rozmawiało na przyjęciach, gdyby można to było powiedzieć głośno."
- Małgorzata Halber /Najgorszy człowiek na świecie/


znalezione na FB... przez Lubię czytać... 

Spróbujmy. Bez konkretnego wyzwania, do którego się przyłączam. Czuję, że dam radę. Że nareszcie po tylu latach mam ten spokój, który pozwala czytać. I zagłębiać się w świat bohaterów. 
A zatem czytam. Po cichu sobie i głośno dzieciom. Czytam w domu, autobusie... Czytam książki dla dorosłych i dla dzieci. Baśnie, powieści, wiersze, opowiadania, literaturę popularnonaukową. Czytam. I żyję. A zatem: przeczytam 52 książki w roku 2015?
  1. "Księga Ludensona" Zofia Stanecka
  2. "Królowa Śniegu" H. Ch. Andersen w tłumaczeniu Cecylii Niewiadomskiej
  3. "Ostatni ślad" Charlotte Link
  4. "Ciocia Jadzia. Szkoła" Eliza Piotrowska
  5. "Rodzina Pompadauz. Zamelinowana świnia" Franziska Gehm
  6. "Zawiłości miłości" Dorota Gellner
  7. "Stroiciel" Tomasz Trojanowski
  8. "Księga utraconych zapachów" M. J. Rose
  9. "Zapomniany ogród" Kate Morton
  10. "Rodzina Pompadauz. Musztardowa lawina" Franziska Gehm
  11. "Inferno" Dan Brown


Weronika postanowiła umrzeć już jakiś czas temu, a ja jakoś nie mogłam znaleźć czasu, by się nią zainteresować. No ale udało się. I nawet całkiem mnie zaskoczyło, choć brnąć w powieść Coelho i nie poddać się w połowie to sztuka.

" Raz pewien potężny czarnoksiężnik, chcąc zniszczyć królestwo, wlał magiczny płyn do studni, z której czerpali wszyscy mieszkańcy. Ktokolwiek napił się tej wody, stawał się szalony.
Następnego ranka wszyscy mieszkańcy napili się ze studni i każdy z nich popadł w obłęd, w wyjątkiem króla i rodziny królewskiej, która miała własną studnię, a do niej czarnoksiężnik nie zdołał dotrzeć. Zaniepokojony król próbował opanować sytuację, wydając szereg dekretów, które miały poprawiać bezpieczeństwo i stan zdrowia mieszkańców, jednak strażnicy i inspektorzy, którzy również napili się zatrutej wody,m uznali dekrety za absurdalne i wcale nie zamierzali ich wypełniać.
Gdy do poddanych dotarła wieść o królewskich dekretach, doszli do wniosku, że ich władca oszalał i głośno protestując, udali się pod pałac, domagając się jego abdykacji.
Zdesperowany król gotów był już opuścić tron, ale królowa powstrzymała go słowami: "Chodźmy teraz i my napić się wody. Wtedy staniemy się tacy jak oni".
Tak też uczynili. Kiedy tylko król i królowa napili się wody szaleństwa, natychmiast zaczęli mówić od rzeczy. Wówczas poddani zaczęli go żałować. Skoro król zaczął przemawiać tak mądrze, dlaczego nie zostawić rządów w jego rękach?
I spokój zapanował w królestwie, choć ludzie zachowywali się w nim całkiem inaczej niż mieszkańcy ościennych krajów." (s. 40-41)
"Świadomość śmierci pobudza do życia" (s. 221)
 Coelho P. (2007). Weronika postanawia umrzeć. Świat Książki. Warszawa.

Hmmm...
Etykiety: 0 myśli | edit post
Odkryłam ostatnio, że okres moich studiów doktoranckich to czas, gdy pozwoliłam na to, by moja domowa Biblioteka (ta normalna, nie naukowa) zarosła mchem. Szczerze, nie wiem, gdzie leży wina za takie zaniedbanie - może to element "roli doktoranta", żeby nie widzieć świata poza czubkiem własnego nosa i kartkami własnej "powieści doktorskiej", może rzeczywisty brak czasu, natężenie obowiązków i zmęczenie psychiczne. Może wręcz niechęć do wszystkiego, co ma drukowaną czcionkę. Ważne to, że się w porę opamiętałam i w lecie mijającego roku zaczęłam odkopywać pierwsze egzemplarze z Biblioteki. W sumie przeczytałam ich 9 i pół, bo aktualnie w autobusach i tramwajach przedzieram się przez Stróża obłąkanych Piotra Pietruchy i nie wiem, czy przeczytam całość do końca roku (choć ma tylko 120 stron).
Nowy rok to nowe wyzwania i postanowienia. Jednym z nich jest przywrócenie do życia samej siebie, a więc - co się  z tym wiąże - powrót do pochłaniania książek.
A zatem, z radością informuję, że 1 stycznia 2010 rozpoczynam swój maraton wraz z dwoma tzw. Reading Challenge.
Po pierwsze, będę sama ze sobą konkurować w ramach



Po drugie, co zresztą nie powinno dziwić, zamierzam wziąć udział w




Obie "akcje" trwają od 1 stycznia do 31 grudnia 2010. Obie polegają na przeczytaniu określonej liczby książek wskazanych samodzielnie przez "zawodnika".

Zasady TBR *lite* (czyli ToBeRead w wersji lightowej, na początek powolutku) są takie:

OPTION A: read 6 books in 12 months ~ your list of books CANNOT be changed, but you are allowed to have an “Alternates” list to choose from (like in the Original TBR Challenge).
Some Other General Guidelines:
- You are allowed to overlap with other challenges
- Audiobooks are allowed
- e-Books are allowed, but must still be books that you’ve wanted to read for at least 3, or more, months
- You should still have a list of books posted somewhere for others to see
- You don’t have to read your books in the order you put them on your list
Co wybrałam? Proszę bardzo, oto moja lista książek, na które od jakiegoś czasu zerkam, do których wzdycham i wciąż mi po głowie chodzą, a jakoś nigdy mi z nimi nie po drodze:
  1. Virginia Woolf - Chwile wolności. Dziennik 1915-1941
  2. Virginia Woolf - Flush
  3. Szymon Hołownia - Monopol na zbawienie 
  4. Paulo Coelho - Weronika postanawia umrzeć 
  5. Paulo Coelho - Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam 
  6. Jose Saramago - Miasto ślepców 
Listy zamienników nie robię, choć - gdybym nie dopadła Dzienników i Flusha Virginii Woolf, zamierzam rzucić się na Cesarza i Busz po polsku Kapuścińskiego.

Z kolei Typically British Reading Challenge to perełka znaleziona przypadkiem na uroczej choć zaskakującej niekiedy mrocznością stronie Book Chick City.
Zasady są takie:

1. Anyone can join. You don't need a blog to participate. 

2. There are four levels:

 • "Put The Kettle On" – Read 2 Typically British novels.
 • "Gordon Bennett" – Read 4 Typically British novels.
 • "Bob's Your Uncle" – Read 6 Typically British novels.
 • "Cream Crackered" – Read 8 Typically British novels.

3. Any book format counts. Must be fiction not non-fiction.

4. You don't have to select your books ahead of time, you can just add them as you go. Also if you do list them upfront then you can change them, nothing is set in stone! 

5. The books you choose can crossover into other challenges.

6. If you decide to participate in this challenge please use the link I have set up below with the button to post on your sidebar, this way others can find their way back to this post and join in the fun.

7. If you decide to join this challenge be sure to create a post telling others, please make sure you add a link back to this post so others can join in.

8. There will be a place for you to link your reviews, but this is optional.

9. Obviously only British authors count!

Listy książek nie trzeba robić od razu, ale jako że Virginia Woolf zalicza się do brytyjskich pisarzy zaczątek takiej listy już jest. Do tego dorzuca się kuszący od jakiegoś czasu Terry Pratchett, więc...

  1. Terry Pratchett - Kolor magii
  2. Virginia Woolf - Flush
No to teraz, trzymać kciuki, a jak kto ma ochotę to zapraszam do udziału wraz ze mną!
Relacje z przebiegu akcji podawane będą na bieżąco :)
Pamiętacie taką scenę z serialu Przyjaciele, gdy Chandler tańczył radośnie po tym, jak mu się wreszcie udało położyć spać Monikę? To wstawcie teraz zamiast Chandlera mnie. Młode poszły przed chwilą spać. Ufffff... PRZERWA NA KAWĘ! :))))))) Nareszcie, bo dziś pobudka była o 5:30...
Przyznaję się bezczelnie do kradzieży :) Poważnie, kradzieży. Kradnę w tej chwili i w tym miejscu  zdanie z notki na blogu Tomaszowej.
Rzecz się rozbija o zespół Audiofeels - jedynego uczestnika Mam Talent, na którego jak dotąd wysłałam sms.
Ja też (i tu cytuję dosłownie z Tomaszowej) obejrzałam TO i oniemiałam z zachwytu.
Oglądając Mam Talent uznałam, że są rewelacyjni. Po obejrzeniu teledysku stwierdzam, że "rewelacyjni" to za mało powiedziane. Już nie mogę się doczekać, aż pokażę klip Ślubnemu!

A teraz pozwólcie, że swoją kawę dopiję rozkoszując się nową powieścią Dana Browna. Książka jest u nas dostępna tylko w oryginale, więc proszę się nie czepiać, że się lenię. Ja tylko szlifuję swój angielski ;)
Blog Day 2009


W ramach dnia bloga wymyśliłam sobie, że znajdę 5 blogów pisanych przez mamy robiące doktorat... Mission impossible? Tak jakby. A jednak, nie tylko ja jestem na tyle pokręcona, by decydując się na "robienie doktoratu" zdecydować się na normalny dom i dzieci.
Najciekawsze na co natrafiłam to coś-jakby-blog pisany przez wiele osób w ramach portalu Inside Higher Ed. Zwie się to: Blog U Mama PhD. Z pewnością będę tu zaglądać.
Co poza tym?
The PhD Mom, almost... - też twór dziwny, ale to chyba jest blog
The everyday trials and tributations of a PhD student - tzw. mom2be, ale też się liczy, nie?


Jeśli ktoś ma namiary na blogi pisane przez mamy-doktorantki/dr mamy, proszę dać znać! Każde podniesienie na duchu się przyda...

***


randomness...feed your mind and your blog



So, Weekly Geeksters, tell us, do you have a collection, (or are you starting a collection,) of one particular book title? If so, what's your story? Why that book, and how many do you have, and what editions are they? Share pictures and give us all the details.

Or perhaps you dream about starting such a collection. What title would it be and what would it take for you to get motivated to start collecting?

Or maybe it's the works of a particular author you collect (or want to collect) instead a certain book title?

Czy kogoś zaskoczy odpowiedź: Ania z Zielonego Wzgórza? W wersji polskiej i angielskiej, przy czym z czterech różnych wydawnictw. To chyba jedyna książka, która się powtarza na półce. Do tego mam filmy DVD - ekranizacje Ani. I szczerze, nie wiem, skąd się mi to wzięło! Anię pamiętam jeszcze z dzieciństwa, ale nie ze szkoły, gdy trzeba ją było przeczytać. Ania kojarzy mi się (mnie się?) z Bożym Narodzeniem. I tyle pamiętam.



A inne kolekcje? Ja wprost uwielbiam serie wydawnicze, wielotomowe powieści... Co mam? Dużo. Chociażby, kolekcję dzieł Jana Pawła II, serię dzieł Kapuścińskiego, różnorakie serie wydawnictwa Rebis (głównie fantasy i sf), powieści R. Cooka, a także Harrego Pottera po polsku i w oryginale (7 tomów), serię "Z kuchennej półeczki"... A wygląda to tak:



Zapomniałabym jeszcze o książkach autorstwa Normana Daviesa! Chciałabym mieć pełną kolekcję jego prac - póki co mam 5 pozycji: Europa, Wyspy, Boże Igrzysko, Powstanie 44 i Europa między wschodem a zachodem. A co do osoby autora - ten człowiek mnie fascynuje.

Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie zdjęć oraz treści zawartych w blogu "Z notatnika Porankowej Mamy" bez zgody autora jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich (podstawa: Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83)